Ogarnięty Tata

Wychowanie dziecka okiem taty
Bądź Najlepszy!

Bądź najlepszy!

Kto, jeśli nie rodzice powinni dopingować swoje dziecko, by dobrze się uczyło, zdobywało wyróżnienia na olimpiadach czy zwyczajnie było najlepsze we wszystkim, co robi? Kto, jeśli nie rodzice powinni wyznaczać poprzeczkę osiągnięć i wyników w nauce? I wreszcie kto, jeśli nie rodzice, powinni uświadamiać dziecku, co jest ważne w życiu? I wszystko się zgadza, pod warunkiem, że nie wpadniesz w pułapkę błędów wychowawczych i nie osiągniesz zupełnie odwrotnego efektu.

Wyścig szczurów nie tylko jest w korporacjach

  • Mamo, mogę iść z kolegami pograć w piłkę? Już przygotowałem się do testu…
  • Absolutnie nie. Ty musisz być synu najlepszy, przecież za chwilę, to już za chwilę, czeka Cię matura, potem studia. Nie, idź się jeszcze ucz! Musisz być przecież najlepszy!

Właściwie wielu rodziców swoim dzieciom już od najmłodszych lat pokazuje, jak wygląda dzika dżungla wielkich korporacji. Nie masz czasu dojeść śniadania, bo spieszysz się do pracy – szef nie lubi spóźnialskich. Bierzesz pracę po godzinach, choć chciałaś iść na tenis – ale pięciu innych się zgłosiło, więc wiesz że szybko mogą zająć Twoje miejsce. W weekend jesteś pod telefonem. To nic, że są dni wolne, przecież szef może mieć dodatkowych kilka pytań. Dzieci mają inaczej? Czasem tak, ale czasem nie. Choć ręka boli od trzymania palucha w górze, dalej się zgłaszają. W końcu mama powiedziała, że z biologii też musi być piątka. Do testu z matematyki uczą się prawie po nocach. Kolega idzie do kina, z babcią na lody czy z kolegami na piłkę, ale przecież z tego piątek nie ma…

Czy to dobre? Czy rzeczywiście, dzieci, które uczą się dla rodziców, dla lukratywnych nagród czy zwyczajnie ze strachu przed karą, coś przyswajają z tej wiedzy? Czy ich dobre oceny przekładają się na ich stan wiedzy? Według psychologów i nauczycieli  – jest wręcz odwrotnie.

Pozwól dziecku na błędy i niedociągnięcia!

To takie pozytywne myślenie – tłumaczą sobie czasem rodzice, którzy na okrągło powtarzają swojemu dziecku, że musi być numerem jeden. Najlepiej grać w piłkę, najpiękniej śpiewać, najlepiej się uczyć, czy najlepiej malować. Przecież nie ma w tym nic złego, wpajać mu, że powinien osiągać jak najlepsze rezultaty. 

Jeśli jednak dziecko nie może spotkać się z przyjaciółmi i cały czas słyszy, co go omija, tylko dla uzyskania dobrych ocen, to prędzej czy później może zacząć się buntować. Nieraz się słyszy – taki był dobry uczeń, co się z nim teraz stało? Jak to co? Zbuntował się! Skoro rodzice zmuszają do nauki i osiągania jak najlepszych wyników, to dziecko postanowiło samo przesunąć granice. To może prowadzić do poważnych konfliktów, ale i problemów wychowawczych w przyszłości. Dlatego pamiętaj, że owszem dobre stopnie są ważne, ale pokaż też dziecku, że przy trójce świat nadal funkcjonuje, że kontakty z przyjaciółmi są ważne i że wszystko można ze sobą godzić w rozsądny sposób.

Bycie najlepszym, a życiowe porażki

Utwierdzając dziecko w przekonaniu że jest najlepszym na świecie, zamykasz go szczelnie w szklanej kuli, trzymając z daleka od codziennych sytuacji – porażek i niepowodzeń. Jednym słowem to, jak z alergią. Im bardziej tworzysz sterylny świat, tym bardziej narażona jesteś na reakcje alergiczne, tam gdzie tej sterylności się nie przestrzega.

Twoje dziecko nie zna porażek i tym samym nie buduje w sobie mechanizmu odporności, a Ty nie dość, że nie uchronisz go przed tym przez całe życie, to jeszcze fundujesz mu bardzo bolesne upadki. Czy poradzi sobie bowiem, kiedy myśląc, że jest najlepszy, nie otrzyma intratnego stanowiska pracy? Czy łatwo przyjmie informacje o tym, że nie otrzymał miejsca na wymarzonych studiach? Czy wreszcie łatwo zniesie fakt, że nie zdał egzaminu na prawo jazdy? Czy zagryzie wtedy zęby i powie sobie – w kolejnym roku spróbuję raz jeszcze? Dzięki Twoim słowom – jesteś najlepszy – takie porażki mogą go wręcz załamać.

Nie wierzysz? Zrób test sam na sobie, niech Twój partner, Twoja mama albo brat każdego dnia powtarza Ci – „musisz być najlepszy w tym, co robisz”. „Trenuj więcej siatkówkę, bo masz za słabe wyniki”. „Zapisz się na dodatkowy angielski – Twój akcent jest za bardzo słyszalny”. A Ty na kartce notuj wszystkie swoje reakcje – będziesz wtedy wiedzieć, co czuje Twoje dziecko, kiedy non stop słyszy, że też ma być najlepsze. Zamiast tego tłumacz mu, po co się uczy i co może przez to osiągnąć w przyszłości, a z pewnością zyskasz o wiele więcej.

Leave comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.